Ile ruchu potrzebuje dziecko i czy zajęcia dodatkowe to załatwiają?

· 4 min czytania

Ile ruchu potrzebuje dziecko i czy zajęcia dodatkowe to załatwiają?

Zapisanie dziecka na dwa treningi w tygodniu daje rodzicowi spokojne sumienie: ruch odhaczony. Tyle że dwie godziny tygodniowo to mniej niż jedna piąta tego, czego dziecko potrzebuje — i to jest najważniejsza liczba w tym tekście.

60 minut dziennie — co to właściwie znaczy

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca dzieciom i młodzieży w wieku 5–17 lat średnio 60 minut dziennie aktywności o umiarkowanej lub wysokiej intensywności, a do tego ćwiczenia wzmacniające mięśnie i kości co najmniej trzy razy w tygodniu. Dla przedszkolaków (3–4 lata) mowa o co najmniej 180 minutach ruchu dziennie, z czego godzina powinna być bardziej intensywna.

„Umiarkowana intensywność" to prosty test: dziecko oddycha szybciej i da się z nim rozmawiać, ale nie da się śpiewać. Spacer do szkoły się liczy. Siedzenie na ławce podczas WF-u — nie.

Dwa treningi po 60 minut to 120 minut tygodniowo przy zalecanych 420. Zajęcia dodatkowe nie są więc odpowiedzią na pytanie „czy dziecko ma dość ruchu" — są dodatkiem do codzienności, nie jej zamiennikiem.

Co się liczy, a co nie

Liczy się każda aktywność, przy której rośnie tętno:

  • droga do szkoły pieszo lub rowerem,
  • bieganie na podwórku i na przerwach,
  • plac zabaw, hulajnoga, rolki,
  • weekendowy basen albo wycieczka,
  • WF — pod warunkiem, że dziecko faktycznie ćwiczy.

Nie liczy się: dojazd samochodem, lekcja, na której dziecko siedzi, i „ruch" w postaci przebierania się do zajęć.

Praktyczny wniosek: godzina dziennie łatwiej zbiera się z czterech piętnastominutowych kawałków niż z jednego dużego bloku. Odprowadzenie dziecka pieszo zamiast samochodem potrafi dołożyć 20–30 minut dziennie bez żadnej dodatkowej organizacji.

Czy sport dodatkowy w ogóle ma sens, skoro to tak mało?

Ma, ale z innego powodu, niż się zwykle myśli. Trening w klubie nie zasypie luki ilościowej — za to daje rzeczy, których spontaniczna zabawa nie da:

  • Technikę. Bieganie po podwórku nie nauczy pływać ani padać bezpiecznie.
  • Regularność. Stała godzina w tygodniu buduje nawyk, który zostaje na lata.
  • Wzmacnianie mięśni i kości. Te trzy razy w tygodniu z zaleceń WHO to właśnie skakanie, wspinanie, podciąganie — a nie bieganie.
  • Kontakt z grupą i trenerem, czyli motywację, której dziecko samo sobie nie zorganizuje.

Najlepszy układ to jedno lub dwa zajęcia tygodniowo plus codzienny ruch w tle. Pisaliśmy o tym, gdzie przebiega granica rozsądku, w tekście ile zajęć dodatkowych to za dużo.

Wady postawy: jaki sport pomaga, a jaki obciąża

To pytanie wraca u rodziców najczęściej — zwykle po bilansie u pediatry albo uwadze od nauczyciela WF.

Najbezpieczniejsze przy problemach z postawą:

  • Pływanie — odciąża kręgosłup i symetrycznie angażuje całe ciało. Z zastrzeżeniem: styl klasyczny („żabka") z głową stale nad wodą bywa odradzany przy problemach z odcinkiem szyjnym — warto zapytać fizjoterapeutę o konkretny styl.
  • Gimnastyka i akrobatyka — budują gorset mięśniowy i świadomość ciała jak nic innego.
  • Wspinaczka — wzmacnia plecy i uczy pracy całym ciałem, a dziecko nie odbiera tego jako ćwiczeń korekcyjnych.
  • Taniec, judo, zajęcia ogólnorozwojowe — wszystko, co pracuje obustronnie.

Wymagające uwagi: dyscypliny silnie jednostronne — tenis, badminton, szermierka, rzuty w lekkoatletyce. To nie znaczy, że są złe; w wieku rozwojowym warto je po prostu równoważyć drugą aktywnością symetryczną. Dobry klub sam dokłada do treningu ćwiczenia kompensacyjne — warto o to zapytać.

Czego nie robić: diagnozować samodzielnie. „Dziecko się garbi" może oznaczać słaby gorset mięśniowy, ale też wadę wzroku albo zwykłe zmęczenie. Sport dobiera się po konsultacji, nie zamiast niej.

Trzy pytania, które warto zadać w klubie

  1. Czy jest rozgrzewka i czy obejmuje też ćwiczenia wzmacniające? Trening, który zaczyna się od gry, a kończy grą, jest przyjemny, ale nie buduje gorsetu.
  2. Czy trener wie o problemie zdrowotnym dziecka? Powiedzcie o tym przed pierwszymi zajęciami, nie po trzecim miesiącu.
  3. Ile dziecko realnie się rusza na zajęciach? Godzina treningu, z której czterdzieści minut to stanie w kolejce do ćwiczenia, jest godziną tylko w grafiku.

Jak to poskładać

Nie trzeba rewolucji. Najczęściej wystarcza:

  • jedna aktywność klubowa, którą dziecko lubi na tyle, żeby chcieć na nią wracać,
  • druga, uzupełniająca — niekoniecznie płatna; basen w weekend albo rower z rodzicem też się liczy,
  • codzienna droga do szkoły pieszo, jeśli to możliwe.

Jeśli nie wiecie, od czego zacząć, pomocny będzie poradnik wyboru zajęć dodatkowych oraz przegląd zajęć według wieku. A jeśli dziecko chce zrezygnować z tego, na co już chodzi — osobny tekst o tym, kiedy ustąpić, a kiedy nalegać.

Zobacz w katalogu